Zasady zamawiania


Po wybraniu towarów zapisz ich pełne nazwy i wyślij e-mail na adresy podane w dziale „kontakt”, po otrzymaniu zamówienia skontaktujemy się z tobą podając warunki realizacji transakcji;

Warunki realizacji transakcji:

Towar wysyłamy po podaniu dokładnie nazw towarów i ilości sztuk, adresu wysyłki oraz dokonaniu przelewu. Jeśli wolisz, możemy wysłać przesyłkę za pobraniem. Do sumy zamówionych rzeczy trzeba doliczyć koszt wysłania paczki. Cennik na samym końcu. Do cen paczek doliczam 1zł tzw. kosztów manipulacyjnych, ta kasa idzie na xero katalogów, ulotek etc.

Termin oczekiwania na zamówienie to ok. tydzień-dwa tygodnie, jeśli brak czegoś co zostało zamówione czekam do jednego miesiąca. Koniecznie napisz przy zamówieniu czy wysyłać to co jest czy czekać na skompletowanie całego zamówienia!
Zdarza się że akurat brakuje czegoś co zostało zamówione. Powodów tego może być dużo - braki u wydawców, ich opieszałość, nasza opieszałość, etc. Staraj się więc podawać alternatywy!

Jeśli zamawiasz tylko ziny, broszury lub komiksy wtedy wysyłam je jako druki, wtedy opłata pocztowa jest znacznie tańsza.

Najlepiej zamawiać w kilka osób, wtedy opłaty pocztowe rozkładają się.

A oto ceny poczty:

paczka do 1kg - 6 do 2kg - 7 do 3kg - 8 do 4kg - 9 do 5kg - 10 itd itd itd.
pobranie do 50zł - 6, do 100zł - 8, za każde następne 20zł - 0,20
waga: LP-200g, CD-150g, EP-50g, zine- do 150g.


UWAGA!

Przy zamówieniach powyżej 150 zł, pokrywam 50% kosztów przesyłki, natomiast przy zamówieniach powyżej 250zł pokrywam całość kosztów przesyłki pocztowej!!!

Do każdego zamówienia dorzucamy niespodzianki - biuletyny, ulotki, w miarę możliwości naklejki, a czasami nawet plakaty

Moscow Death Brigade


1) Zacznijmy od małej prezentacji twoich muzycznych projektów – grasz w szybkiej oi-corowej grupie Razor Bois , ale również rapujesz w Moscow Death Brigade. Jak godzisz ze sobą tak różne style muzyczne?

Cześć! Na początek chciałbym podziękować za wsparcie i interesujące pytania!

Masz racje Moscow Death Brigade i Razor Bois reprezentują różne muzyczne gatunki, ale wierzę, że punk/hardcore i hip hop są jedynie różnymi formami prawdziwej ulicznej muzyki, która jest robiona przez dzieciaków dla dzieciaków i dotyczy aktualnych problemów życia codziennego.

Od dziecka słuchałem różnych gatunków od punka i metalu do hip hopu. Pamiętam czasy, gdy głupie dzieciaki w Moskwie tworzyły gangi oparte na tym, jakiej muzyki słuchały i walczyły ze sobą używając noży, kijów baseballowych, kamieni i innego syfu. Na przykład, w Moskwie w latach 90-tych, hip hopowcy zazwyczaj walczyli z metalowcami, a obie grupy nienawidziły punkowców. To było totalnie bezsensowne, niestety wiele dzieciaków było poważnie ranionych podczas tych walk. Mi również pozostało parę blizn. Nigdy nie rozumiałem jak można trzymać się tylko jednego gatunku muzyki, kompletnie ignorując inne.

Mówiąc o punku i hip hopie, dla mnie obydwa style mają tą samą energię, złość i są idealnym mediów dla przekazu. To wstyd, że dzisiejszy rap jest związany z chujowymi rymami o autach, dragach i klubach.

W MDB staramy się tworzyć wkurwiony rap, poruszający problemy naszego społeczeństwa. Po prostu staramy wyobrazić sobie, jak kapele takie jak Black Flag, Minor Threat, Dr Know, DRI mogły brzmieć, gdyby miały tylko mikrofony i automaty perkusyjne zamiast gitar.

Razor Bois to zespół hardcore-punk. Staramy się grać szybką, prostą i agresywną muzykę, inspirowaną naszymi ulubionymi kapelami – od Blood, Sham 69 i The Oppressed do Negative Approach, Poison Idea, Cro-Mags, Kill You Idols itp. Staramy się również pisać oryginalne teksty, poświęcone zarówno problemom społeczeństwa jak i scenie.

Od samego początku gramy koncerty benefisowe by zbierać pieniądze na ważne sprawy. Mieliśmy szczęście zebrać ogromne ilości dla dzieci, weteranów II wojny światowej, uwięzionych aktywistów, oraz rodziny zamordowanych antyfaszystów. Wciąż żyjemy w świecie w którym rządzi pieniądz, więc moim zdaniem, zbieranie funduszy by opłacić prawnika czy lekarza jest lepszy wsparciem niż samo mówienie dobrze brzmiących rzeczy ze sceny.

2) Zarówno RB jak i MDB grały niedawno w Polsce. Jakie masz refleksje po tych trasach? Jakie podobieństwa i jakie różnice widzisz pomiędzy Polską a Rosją odnośnie koncertów, subkultur, ruchu antyfaszystowskiego…

Odwiedziłem Polskę trzy razy – z MDB, Razor Bois i jako wokalista What We Feel podczas ich trasy w 2009. Byłem naprawdę pod wrażeniem waszej kultury, pięknych miast i bardzo dobrej sceny. Moim zdaniem Rosja i Polska pod wieloma względami są podobne, włącznie ze sceną DIY i ruchem antyfaszystowskim. Oba kraje mają całkiem mocne ruchy Neo-Nazistowskie, zazwyczaj wspierane przez władze, więc musimy pozostać silni i zjednoczeni by zwalczyć tych frajerów. Naprawdę podoba mi się fakt, że polski ruch antyfaszystowski mocniej stąpa po ziemi i jest mniej stereotypowy niż w innych częściach Europy. Mam wielu przyjaciół na zachodzie Europy i szanuję ich. Ale trudno zaprzeczyć, że w pewnych zachodnich krajach, ludzie starają się być zbyt politycznie poprawni i zbyt non-violence. W Rosji, gdy decydujesz się być „non-violent” w ruchu antyfaszystowskim – ty i twoi znajomi staną się potencjalnymi ofiarami nazistowskich idiotów. Nie lubię przemocy, ale muszę zaznaczyć, że musimy być gotowi by bronić siebie i naszych przyjaciół w każdy możliwy sposób. Muszę te zauważyć, że w Polsce ruch jest bardziej zorganizowany niż w Rosji i moglibyśmy się uczyć od was.

3) Poza Polską RB grało również w Stanach i wielu innych krajach – jakie są wrażenia z tych tras, jakie koncerty były najlepsze, jakie najgorsze, z jakimi kapelami graliście?

Trasa zawsze jest fajnie spędzonym czasem i znakomitą możliwością by poznać nowych przyjaciół, zobaczyć wiele świetnych kapel i nowych miejsc. Graliśmy z wieloma dobrymi zespołami, trudno je zapamiętać, ale mogę wspomnieć State – stary amerykański hardcore band, Star Fucking Hipsters – nowy zespół członków Choking Victim, Leftover Crack, Witch Hunt; nasi ziomale My Terror z Dusseldorfu i nasi ziomale z Stagnation Is Death z Polski. Było dla nas wielkim zaszczytem by zagrać na jednej scenie z The Oppressed ostatniej jesieni na Good Night White Pride feście w Warszawie. The Oppressed jest jedną z kapel które najbardziej wpłynęły na moje życie i nie mogę opisać jak szczęśliwy byłem, mogąc dzielić z nimi scenę. Wielkie dzięki dla GNWP crew za zaproszenie na fest!

4) Trudno nie zapytać o sytuację w Rosji. Często słyszymy o brutalnych atakach nazistów, śmierci antyfaszystów, inwigilacji FSB i innych tajnych służb. Możesz opisać sytuację w Rosji?

Sytuacja w Rosji to temat na dłuższą rozmowę, więc postaram się zaprezentować swoją osobistą opinię na ten temat. Od czasu upadku Związku Radzieckiego, jego byłe terytorium stało się polem bitwy dla gangów, etnicznych i religijnych ekstremistów, terrorystów różnego rodzaju i rządowych agencji. Wszyscy ci popierdoleńcy walczyli o ropę, surowce, pieniądze i władzę. Nie to, żeby kryminaliści i faszyści nie istnieli w ZSRR. Istnieli, ale musieli się ukrywać. W Rosji w latach 90-tych, zaczęło się szaleństwo.

Neo-naziści również podnieśli głowy. Z powody wsparcia rządu i mocnej propagandy, ruch nazistowski zaczął przyciągać wielu młodych ludzi. Pod koniec lat 90-tych, naziole rządzili ulicami Moskwy, kontrolowali scenę „punk” i metalową scenę, robiąc gigi, obstawiając bramki itp. Zachowywali się jak władcy sceny, bijąc a nawet zabijając ludzi. Była opozycja wobec nich na scenie, ale z tego co wiem, akcje antyfaszystowskie były rzadkie i nie za dobrze zorganizowane. Ale sytuacja się zmieniła i ta zmiana zaczęła się od naprawdę małej grupy znajomych.

Te dzieciaki zaczęły zwalczać nazioli, atakując ich na koncertach i na ulicach. Zainspirowali cały ruch, który zaczął się robić większy i większy. Dla mnie kluczowym zespołem rosyjskiego hardcore’a zawsze będzie Proverochnaya Lineika. Ci goście ustalili standardy, robiąc benefitowe koncerty, robiąc trasy i wdając się w bójki gdziekolwiek się pojawili. Przed nimi „rosyjska scena hardocore” była jebanym żartem (z pewnymi wyjątkami). Oni zaczęli ten bojowy ruch antyfaszystowski, który zagonił nazistów z powrotem do kanałów.

W tej chwili sytuacja jest nieco skomplikowana. Podczas gdy naziole wciąż przewyższają liczebnie, zazwyczaj przegrywają i są zbyt wydygani żeby coś robić poza biciem pojedynczych dzieciaków po koncertach. Ale naziści mają wsparcie rządu, podczas gdy antyfaszyści spotkali się z surowymi represjami w ostatnim roku. Wielu ludzi było więzionych, przesłuchiwanych i torturowanych. Władze i media zawsze starają się prezentować antyfaszystów jako brutalnych bandziorów, sponsorowanych przez Amerykę i Izrael – propagandowe gówno, które naród chętnie kupuje. Prosty fakt, który pokazuje wsparcie rządu dla nazistów: w Listopadzie 2009, władze zezwoliły na wielki white pride festiwal w samym centrum Moskwy, niedaleko Kremla. Gwiazdą był niesławny Kolovrat – zespół, który wcześniej był „zakazany” w Rosji za swoje otwarcie neo-nazistowskie poglądy.

W tym samym czasie, sytuacja z etniczną i religijną nienawiścią staje się coraz gorsza w naszym kraju. Poza white pride gangami, mamy wielu nacjonalistów z Kaukazu, którzy są absolutnie tymi samymi idiotami, ale pod inną flagą. Spięcia między różnymi narodowymi i religijnymi grupami rosną każdego dnia, podczas gdy władze nie robią zupełnie nic by rozwiązać problem. Zamiast tego, wzmacniają cenzurę, starając się uciszyć każdego, kto krytykuje władze za sytuację w kraju. Wygląda na to, że jesteśmy na dobrej drodze do powtórki z czasu Żelaznej Kurtyny. Nie można zapomnieć o totalnie skorumpowanej policji, która wypuszcza morderców i gwałcicieli za łapówkę i masz już cały obraz dzisiejszej Rosji.

5) Z tego co wiemy, rosyjski ruch antyfaszystowski jest bardzo zróżnicowany – macie polityczne grupy (anarchistów i skrajną lewicę), silną scenę antifa HC, apolityczne ekipy i ludzi którzy łączą politykę z muzyką (RASH). Możesz powiedzieć coś więcej o rosyjskim ruchu antifa?

Scena muzyczna jest całkiem spora, ponieważ wszystkie te ubrania, tatuaże i zespoły są popularne i „cool”. Ale wciąż jest wielu fencewalkerów i fałszywych cweli, którzy myślą, że nie ma nic złego w trzymaniu się z naziolami. Nie obchodzi mnie ta scena, to nie jest hardcore – to tylko nocny klub, tylko że z innymi ubraniami i inną muzyką.

Prawdziwy ruch antyfaszystowski nie jest zbyt duży, ale jest silny. Jednoczy ludzi o różnych poglądach politycznych, których głównym celem, jest powstrzymać nazistów i bezsensowną przemoc wymierzoną w niewinnych. Jest też wiele autonomicznych grup, które czasami nie mają kontaktu ze sobą, co jest całkiem niezłe moim zdaniem. Jak już powiedziałem, podczas ostatnich lat ruch antyfaszystowski zrobił znaczny postęp, mimo faktu, że zawsze naziole przewyższali liczebnie. Ale ostatnie represje ze strony państwa, sprawiły, że wielu aktywistów musiało trochę przystopować. Moim zdaniem najsłabszym punktem ruchu w Rosji jest propaganda. Podczas gdy naziole cały czas dostają wpierdol, mają dobry system propagandy. W rezultacie wielu ludzi wierzy w mity, mówiąc, że antyfaszyści to „ludzie którzy biją Rosjan i bronią terrorystów i dilerów”.

6) Jakie są twoje poglądy na temat tych tendencji w rosyjskim ruchu antyfaszystowskim? Które pasują tobie najbardziej?

Nie rozumiem jak ludzie mogą się identyfikować z jedną etykietką (SHARP, RASH itp.) i przyjmować pewien zestaw poglądów i standardów, które stoją za tą etykietką. Każdy powinien mieć swoje własne poglądy. Myślę, że te etykietki dzielą ludzi i tworzą tarcia w ruchu. Jakiś czas temu mieliśmy epizody konfrontacji SHARP vs RASH i to jest wstyd.

W skrócie – myślę, że najlepszą polityczną pozycją jest zdrowy rozsądek. Żadna zdrowa osoba nie chce być represjonowana przez skorumpowany rząd lub żyć w społeczeństwie pełnym rasowej i religijnej nienawiści. Nie wieżę do końca w realność większości anarchistycznych idei, ale jestem pewien, że możemy zbudować społeczeństwo, gdzie ludzie różnych ras/wyznań mogą żyć w pokoju i razem stawiać opór próbom władz manipulowania nimi. Wierzę również, że polityczna poprawność to śmiertelna trucizna, która zabija dobre idee i zamienia scenę w cyrk. Niektórzy ludzie starają się być super tolerancyjni tak bardzo, że totalnie dyskredytują koncepcję anty-rasizmu. Co jest ważne dla aktywistów, to wyjść z podziemia i wytłumaczyć ludziom, że antyfaszyzm nie jest jakimś ekstremalnym programem politycznym – to naturalny pogląd każdej normalnej osoby, która chce żyć w pokojowym i zdrowym społeczeństwie.

7) Sprawa, która zawsze jest kontrowersyjna – wszyscy wiemy, że w RASH są anarchiści, ale również staliniści (totalitarna lewica)… która tendencja jest silniejsza? Jak wolnościowa ekipa może współpracować z ludzmi którzy czują nostalgię do ZSRR?

Nie wydaję mi się, żebyśmy mieli jakiś poważnych Stalinistów czy wielbicieli totalitarnej lewicy w ruchu. To było by totalnie absurdalne w kraju, który tyle wycierpiał przez Stalina i innych krwawych „komunistycznych” tyranów. Dla mnie nie ma różnicy między Hitlerem a Stalinem – te same ludobójstwa, dyskryminacje, opresje i pranie mózgu. Myślę, że współpraca z ludźmi którzy czują sympatię do ZSRR/Stalina to to samo co współpraca z fanami Hitlera. Nie widzę różnicy.

8) Przez ostatnie 2 lata widzieliśmy dużo dobrych kapel z Rosji – szczególnie What We Feel i jest wiele innych dobrych zespołów grających różnej rodzaje muzyki (HC, streetpunk, rap). Jakie muzyczne projekty poleciłbyś czytelnikom La Rage?

Mogę polecić moskiewski HC band 210 – grają dobrą muzę i są dobrymi ludźmi którzy zawsze

9) Jak wygląda scena rapowa w Rosji? Są jakieś świadome społecznie, polityczne ekipy z antyfaszystowskim nastawieniem? Pytamy, ponieważ w Polsce niestety wielu rapuje o „dziwkach, furach i bling-bling” czy „ulicznych ekipach” i nie dotykają polityki…

Scena rapowa w Rosji wygląda naprawdę smutnie. Większość „artystów” rymuje ciągle o tych samych tematach o których wspomniałeś – „dziwki, fury, dragi”. Mamy również taki fenomen jak „white power rap”, co jest najbardziej absurdalną rzeczą o jakiej słyszałem. Muszę zaznaczyć, że to całe skrajnie prawicowe gówno stało się popularne wśród młodych Rosjan na wszystkich poziomach. Możesz zobaczyć klubowych chłopców, których nie odróżnisz nawet od lasek, którzy hejlują i krzyczą „Heil Hitler”. To jest niczym moda wśród idiotów i większość z nich nawet nie wie o czym mówi. Co oczywiści nie chroni ich przed wpierdolem. Mamy również bardzo małą ilość antyrasistowskiego rapu, ale mało i nie mogę powiedzieć żeby mi się podobała ich muzyka.

10) Skoro o rapie mowa – powiedz o muzycznych inspiracjach jakie wpłynęły na MDC, którzy MC’s czy ekipy wpłynęły na waszą muzykę?

Wu-Tang Clan, RA the Rugged Man, Non Phixion, Jedi Mind Tricks, Smut Peddlers, Company Flow, House of Pain, Cypress Hill – i pewnie zapomniałem o wielu innych.

11) I ostatnie pytanie – czy planujecie wydać CD/LP Moscow Death Brigade? Nie widziałem żadnej a wielu ludzi chciało by kupić!

Album był prawie gotowy zeszłej wiosny, ale pewne przeszkody odłożyły to w czasie. Teraz jak słuchamy materiału, to zdajemy sobie sprawę, że chcielibyśmy nagrać sporą część jeszcze raz. Ale mam nadzieję, że wypuścimy to nie później niż latem 2011.

Ostatnie słowa tradycyjnie dla ciebie!

Dziękuje jeszcze raz za dobre pytania! Powodzenia z waszym zinem! Więcej siły dla polskiej sceny i ruchu antifa! Bawcie się dobrze i bądźcie bezpieczni!

Pytania zadawał RVCHL

Cervelli Stanki – w pierwszej lidze antyfaszyzmu


Włoską kapelę Cervelli Stanki znalazłem kiedyś przypadkiem na myspace i dodałem do znajomych. Okazało się, że ekipa jest na prawdę sympatyczna bo od razu zainteresowali się tym, czy mogliby zagrać w Polsce i czy nie chcę ich płyt. Szybko się zgadaliśmy i dzięki temu mam sporo egzemplarzy ich najnowszej płyty, a Ivano (wokalista) strasznie chce zagrać trasę po Polsce. Ponieważ przygotowanie trasy to nie taka łatwa sprawa, na początek postanowiłem zrobić wywiad, żeby zaprezentować szerzej tą raczej nieznaną w Polsce kapelę.
(luty 2011, pytał: RVCHL, odpowiadał: Ivano, wokalista)

Gracie od 15 lat, a w ubiegłym roku sporo się u was działo: najpierw zawiesiliście działalność, a potem reaktywowaliście CS....niestety pomimo długiego stażu na scenie, niewiele osób w Polsce kojarzy waszą kapelę. Muszę więc zacząć od pytania o historię: jak się to wszystko zaczęło i co się zmieniło przez te 15 lat?

Ivano: Cervelli Stanki powstało w Savonie, w nadmorskiej dzielnicy Albisola Marina. Wszystko zaczęło się od potrzeby wykrzyczenia gniewu punków i skinów...gniewu na system, policję, faszystów, rasistów, burżuazję i niewolnictwo płacowe. Najlepszym sposobem na wyrażenie tych emocji było założenie zespołu, który brzmiałby tak jak grupy, które kochaliśmy od zawsze: the Who, The Clash, Sex Pistols, Angelic Upstarts. Zaczynaliśmy z kiepskim budżetem i na początku, dzięki pomocy Marco z Klase Kriminale udało nam się trafić na składankę „Oi! Against Silvio” razem z 24 innymi kapelami, takimi jak Nabat, Rough, Klasse Kriminale, Los Fastidios i Reazione. W 1995 udało nam się wydać demo "...e fai a tutti del male" (...i rób wszystko, co złe) a w 1997 r. brytyjska wytwórnia Helen of OI! Wypuściła naszego debiutanckiego longplaya "Figli della klasse operaia"(Dzieci klasy robotniczej). Przez kolejne 3 lata mieliśmy przerwę w graniu i po zmianach w składzie w 2003 wydaliśmy album "La volpe e il cane” (Lis i pies) a w 2005 „Street rock-and-rol” - obie płyty wydało Anfibio Records z Cremony. W 2009 mieliśmy kolejne zmiany w składzie i wydaliśmy CD podsumowujące nasze piętnaście lat na scenie „15 years, old tunes, new blood”, które rozeszło się po dystrybucjach na całym świecie – m.in. w: Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Rosji a nawet w Indonezji. Rok temu, tak jak mówiłeś, CS znowu się rozpadło, ale w tym roku wznowiliśmy granie. Z oryginalnego składu zostałem tylko ja.

Co oznacza wasza nazwa?

Cervelli Stanki to po włosku „zmęczone mózgi” - taki napis widzieliśmy kiedyś na murze. Nasza nazwa odnosi się do rebelii przeciwko systemowi, burżuazji, właścicielom, glinom, represjom państwowym i wszelkim formom rasizmu...

Co robicie poza graniem? Pracujecie? Studiujecie ( ;) )? Jesteście bezrobotni?

Ivano: Nasz bębniarz Fix ma stałą robotę, basista – Jo miał drobne problemy z prawem i teraz odrabia prace społeczne, ale wkrótce wyląduje na bezrobociu, Ale (gitarzysta) jest bezrobotny a ja wstaje codziennie o 3:00 żeby rozwozić żarcie.

Wasze inspiracje muzyczne, wpływy, ważne kapele?

Muzyka jest dla mnie bardzo ważna, sporo jej słucham zwłaszcza jak jestem w trasie (czy to w robocie czy z zespołem). Wpływ na nas miał brytyjski punk 77, amerykański i brytyjski punk rock, old-school hard-core, vegański HC, reggae, dub a nawet hip-hop. Z ważnych zespołów wymienię tylko: Cock Sparrer, The Oppressed, Angelic Upstarts, The Redskins, Motorhead, Rose Tattoo, Bad Brains, Minor Threat, Shelter, Berurier Noir, Molodi, No Safe, Cobra...

Sporo śpiewacie o klasie robotniczej, wypadkach przy pracy, świadomości klasowej...uważacie się za kapelę polityczną, lewicową?

Śpiewam o codziennej rzeczywistości i o tym, co jest dla mnie ważne. Jestem synem robotnika i sprzątaczki, więc moje teksty to często społeczny komentarz do tego całego syfu, z którym stykamy się w pracy: wyzysku, śmierci w wyniku wypadków przy pracy, bezrobocia. Nie uważam, że Cervelli Stanki to jacyś jebani politycy, ale jesteśmy antyrasistami i rewolucjonistami, więc oczywiście uznaje się nas za kapelę lewicową. Nie przeszkadza mi to. Często gramy benefity na squaty, czy na dzieciaki zatrzymane na meczach. Nienawidzimy państwa i jego psów – policji.

Z włoskich kapel znamy dość dobrze Los Fastidios, Nabat, Klase Kriminale i Bandę Bassotti – wszystkie są mocno polityczne (czasem wręcz za bardzo „na lewo” jak Banda Bassotti) i wiemy, że we Włoszech jest silna scena Redskins. Czy macie jakieś związki z ruchem Red and Anarchist Skinheads? Co sądzicie o polityce, ruchu RASH, SHARP, apolitycznych skinheadach?

Myślę, że nie ma co przywiązywać zbyt dużej wagi do etykietek i symboli, tylko działać przeciwko naszym prawdziwym wrogom: państwu, systemowi i tej świni Berlosconiemu. Jestem aktywny na włoskiej antyrasistowskiej scenie skinheads od dwudziestu lat i widziałem wiele osób obwieszonych symbolami RASH i SHARP, nie znających dokładnie ich znaczenia, żyjących bez większej świadomości, Przywiązanie do symboli doprowadziło do wielu podziałów i wiele osób zapomniało, że ważne jest szukanie tego, co wspólne w walce z systemem kapitalistycznym.
Dla mnie polityka to codzienna aktywność.

Hmmm, to teraz kontrowersyjne pytanie: wiemy, że we Włoszech na scenie redskins jest sporo stalinistów. Zupełnie nie możemy tego zaakceptować tutaj w Polsce, gdzie świeża jest pamięć o tym, że ZSRR był zwykłą dyktaturą. Co o tym sądzisz?

Myślę, że każdy kraj ma swoją historię i wszędzie skinheadzi i inne dzieciaki z ulicy powinni buntować się przeciwko tym, którzy ich wyzyskują, nieważne kim są wyzyskujący. Ja mam wizję trochę romantyczną i epicką, skinheada jako kogoś, kto zawsze stoi po stronie sprawiedliwości, po stronie słabszych, przeciwko narkotykom i nadużywaniu alkoholu, kapitalizmowi i szefom. Myślę, że trzeba być w zgodzie z rzeczywistością w której żyjesz i trzymać się wspólnych ideałów: walki przeciwko rasizmowi, burżuazji i kapitalizmowi. Mówienie o polityce jest zawsze ryzykowne, prowadzi do podziałów i nie przynosi za wiele dobrego.

Jesteście z Savony – typowego w północnych Włoszech miasta robotniczego, historycznie znanego z ciężkiego przemysłu stalowego. Czy ta historia ma wpływ na sytuację społeczną w mieście? Czy Savona to raczej miasto „lewackie” (jak Turyn), czy naziolskie?

Savona jest w „pierwszej lidze” antyfaszyzmu. Ciężki przemysł i port rozwijały się głównie w latach 80. w dzielnicy Vado Ligure, znanej jako „Mała Rosja”, ponieważ 100% głosów w wyborach zdobywała tam Włoska Partia Komunistyczna. Teraz większość fabryk jest już zamknięta, a miasto zalewają supermarkety, centra handlowe i sklepiki oparte na franczyzie. Tak jak w innych miastach widać tu zabójcze efekty globalizacji. Ogólnie, w mieście przeważają lewicowe sympatie, ale nie istnieje tak silna lewica jak kiedyś – partie socjalistyczna i komunistyczna są bardzo do siebie podobne i niespecjalnie się z nimi utożsamiam. Jeśli chodzi o nazioli, to w Savonie praktycznie ich nie ma.

A jak wygląda sytuacja na scenie punk i w ruchu antyfaszystowskim?

Ostatnio jest pod tym względem gorzej – brakuje miejsca, czy squatu na tego typu działalność, ale jest sporo ciekawych zespołów: Klase Kriminale, 5MDR, Loose, Cervelli Stanki i dwie nowe kapele Straight Edge HC: Straight to the Pain i Nerved Collapsed. Działalność antyfaszystowska jest nakręcana głównie przez grupę ultrasów Working Class Savona, której byłem zresztą współzałożycielem kilka lat temu ale teraz – z różnych powodów, nie uczestniczę w jej działaniach. W działalności antyfaszystowskiej (i ekologicznej) aktywnie działa też stowarzyszenie Fuori Controllo (Poza Kontrolą).

Chciałbym zapytać was też o utwór „Frana la curva” zamieszczony na płycie „15 years...” z opisu wynika, że to cover grupy ERODE (redskini), ale w necie wyszperałem, że grają go też naziole z grupy Hobbit. Czemu ta piosenka jest taka popularna? Czemu grają ją i naziole i lewacy?

To na prawdę skandal, że naziole grają ten kawałek. Frana la curva to utwór ERODE – włoskiej kapeli Redskinów z lat 90. Tekst jest o jedności dzieciaków na stadionie i ich walce z policją. Refren brzmi: „jeśli musi być przemoc, to będzie przemoc, ale zawsze przeciwko policji”. To, że gra go Hobbit, pokazuje jak głupi są włoscy naziole..zresztą ich wykonanie jest na prawdę żałosne.

Skoro mówimy o scenie punk, to może polecisz nam jakieś ciekawe, nowe (albo stare, ale nie tak popularne) włoskie kapele?

Lubię rockowy zespół The Klaxon z Rzymu, grają w stylu The Clash. Z Savony jest też świetna kapela 5MDR, która właśnie powstała i wydała doskonałe CD. Grają szybkiego punk rocka z elementami oi!

W 2008 chcieliśmy zrobić trasę CS po Polsce, Litwie i Białorusi. Projekt niestety upadł ponieważ w międzyczasie zespół się rozpadł. Może uda się go zrealizować teraz, ale chciałem cię zapytać o wasze koncerty: gdzie graliście i skąd macie najlepsze wspomnienia?

Uwielbiam grać na żywo, poznawać nowych ludzi, nowych przyjaciół na całym świecie. Uwielbiam grać, a potem jeść, pić i spać na squatach, w domach u znajomych, zwiedzać miasta w których gramy. Przez te 17 lat miałem szczęście grać z takimi wspaniałymi zespołami jak DOA, Anti-Nowhere League, Tv Smith, Casualties, Nabat, Klase Kriminale, Los Fastidios, Derozer, Reazione, Perkele, Freiboiter... ale także z mniej znanymi zespołami – i to też bardzo mi się podobało. Ważne jest to, aby zawsze być prawdziwym, trzymać się postawy zespołu punkowego, który lubi zabawę, ale ma też coś do powiedzenia. Teraz chcę kontynuować projekt, który upadł nam w 2008 r. - zagrać tournee po Europie Wschodniej, spotkań nowe zespoły, nowych przyjaciół i ...was!

Brigada Flores Magon 1993 – 2010


Paryski zespół Brigada Flores Magon jest legendą sceny Red and Anarchist Skinheads. Przez ostatnie 17 lat kapela nagrała 3 płyty, jedną EPkę i split z Opcio K-95, dała niezliczoną ilość koncertów w całej Europie (niestety z pominięciem Polski i Europy Wschodniej) i stała się jednym z najważniejszych symboli ruchu Red and Anarchist Skinheads. W ubiegłym roku oficjalnie zakończyła działalność. Sporo osób w Polsce zna i szanuje Brigadę, więc w końcu przygotowałem dłuższy tekst o historii kapeli. Mam nadzieję, że stanie się on inspiracją dla podobnych ekip także w naszym regionie.

RVCHL.

Początki

Rok 1994, cała Francja jest ogarnięta protestami uczniów i studentów przeciwko rządowym propozycjom wprowadzenia nowej formy zatrudnienia CIP (Contrat d'insertion professionnelle) - kontraktu szkoleniowego, w ramach którego pracownikom poniżej 26 lat można płacić 80% pensji minimalnej. Jak to zazwyczaj bywa we Francji, dzięki masowym demonstracjom, prawicowy rząd Balladura (gaulliści) musi szybko wycofać się z propozycji pogorszenia warunków pracy. Tak się jednak złożyło, że epizod ten jest jednak ważny nie tylko dla francuskiej klasy pracującej, ale także dla tamtejszej sceny punkowej: podczas tych protestów, w jednym z paryskich liceów spotykają się Victor i Mateo – obaj mocno zaangażowani w akcje polityczne i obaj słuchają brytyjskiego i amerykańskiego anarcho-punka: Conflict, Sub-humans, CRASS, Dirt, Schwartzennegar. Inspiracją muzyczną dla chłopaków jest też francuska scena punk – szczególnie Berurier Noir. Obaj zaczynają więc pogrywać razem w różnych projektach muzycznych. Pod koniec lat 90. obaj odkrywają brytyjskiego oi!a: Angelic Upstarts, Red Alert, Red London. Chociaż obaj odkryli przez to kulturę skinheadów, zupełnie nie interesował ich prawicowy nurt tej muzyki: „Oczywiście nigdy nie interesowaliśmy się niczym reakcyjnym, nacjonalistycznym czy patriotycznym. Nasze poglądy polityczne były zbyt mocno naznaczone pragnieniem wolności i walki z tymi, którzy chcą nas jej pozbawić” (Mateo). W ten sposób powstaje mieszanka, która doprowadziła do powstania Brigady: „Wszystkie te inspiracje się wymieszały: Nasz punkowy gniew miał podstawy polityczne, a do tego przyjęliśmy bardziej popularną formę muzyczną – brytyjskiego oi!a” (Mateo).

Victor i Mateo zaczynają więc grać – pierwszy na gitarze, drugi zostaje wokalistą. Do składu dołączają jeszcze Eric (bas) i Ado (perkusja) i zespół zaczyna pierwsze występy na żywo. Przy okazji jednego z pierwszych gigów, z gry rezygnuje Ado i kapela musi na szybko znaleźć zastępstwo na perkusji – proponują jednorazowy występ Julienowi: twórcy pierwszej grupy paryskiej antify i aktywiście CNT. Po koncercie, Julien zostaje w ekipie na stałe, a na basie zaczyna grać Raymonde'a. W ten sposób powstaje pierwszy „poważny” skład a kapela rozpoczyna pracę nad pierwszymi demówkami. Julien mówi o tym w ten sposób: „W Brigadzie szybko i naturalnie połączyliśmy aspekty polityczne, muzyczne i przyjacielskie.”

W 1997 r. Brigada nagrywa demówkę „Hermanos de la Mente Furiosa ” (autoprodukcja) a rok później, niemiecki Mad Butcher Records wydaje split Brigady i katalońskiego Opcio K-95 – od tego momentu rozpoczyna się rosnąca popularność zespołu.

Ricardo Flores Magon i Red warriors

Polityka była zawsze związana z Brigadą: zaangażowanie ekipy w akcje antyfaszystowskie i działalność związkową w CNT, niezliczone występy na różnych benefitach, nazwa i teksty wprost nawiązujące do anarchizmu - wszystko to sprawiło, że BFM stała się najpopularniejszą kapelą skinheadów-anarchistów.

Nazwa kapeli nawiązywała do meksykańskiego anarchisty Ricarda Floresa Magon (16.09.1874 – 21.11.1922). Magon był uczestnikiem i teoretykiem Rewolucji Meksykańskiej, która wybuchła w 1910 r., gdzie przeciwko dyktaturze Porfirio Diaza zbrojnie wystąpili socjaliści, liberałowie, anarchiści i ruchy chłopskie. Jego teksty były adaptacją klasyków anarchizmu (Bakunina i Kropotkina) do warunków meksykańskich, a on sam współpracował z amerykańskim rewolucyjnym związkiem zawodowym IWW (Pracownicy Przemysłowi Świata). Od 1904 mieszkał (z przerwami) w USA, gdzie w 1918 r. został skazany na więzienie za „przeciwdziałanie wysiłkowi wojennemu”. W więzieniu zmarł w niejasnych okolicznościach.

Ale polityka w Brigadzie to nie tylko nazwa. Perkusista kapeli – Julien, był jednym z twórców pierwszej paryskiej grupy antify Red Warriors, która zorganizowała się na paryskim squacie „Fabryka” pod koniec lat 80. i bardzo szybko stała się najbardziej bojową i nastawioną na fizyczne konfrontacje z naziolami ekipą antyfaszystowską w stolicy Francji. Grupa stała się też sławna, ponieważ na przełomie lat 80. i 90. ochraniała koncerty francuskiej gwiazdy sceny punk – Berurier Noir, a trzeba tu dodać, że te koncerty były najbardziej narażone na ataki różnej maści zwolenników „białej siły”, ponieważ Berus byli jedną z najbardziej znienawidzonych kapel przez francuską skrajną prawicę.

Z Red Warriors łączy się zresztą dość kontrowersja kwestia – przynajmniej dla polskich fanów Brigady: otóż ekipa w swoich młodych latach dumnie prezentowała się w koszulkach z własnym logo, za które przyjęli skrzyżowany sierp i kij baseballowy (w stylistyce ewidentnie „sowieckiej”). Gdy ktoś przegląda zdjęcia z tego okresu może dojść do wniosku że mamy do czynienia z kolejnymi, niezbyt rozgarniętymi zachodnimi fanami Stalina. Na szczęście nie jest tak najgorzej: po latach, w wywiadach, członkowie Red Warriors tłumaczyli te incydenty tak: „szukaliśmy wtedy ostrego i kontrowersyjnego symbolu, czegoś co maksymalnie wkurwi nazioli, a w tamtych latach nic ich tak nie wkurwiało jako komunizm i ZSRR. Przyjęliśmy więc tą symbolikę jako prowokację” (Julien). Te wyskoki były zresztą tylko epizodem, bo większość ekipy szybko związała się z ruchem anarchistycznym, a tym samym zaczęła podkreślać swój krytyczny stosunek do wszystkich systemów totalitarnych (tak „prawicowych”, jak i „lewicowych”). Po latach Brigada postawiła zresztą sprawę jasno w jednym z wywiadów: „Z wyjątkiem paru wspomnień z naszej młodości (naszywek i badzików z sierpami i młotami czy insygniami Armii Czerwonej), nigdy nie byliśmy szczególnymi fanami Związku Radzieckiego czy stalinizmu. Zawsze potępialiśmy wszelkie systemu autorytarne, nieważne jak bardzo „czerwone” by były” (Mateo)

Praktycznie wszyscy muzycy BFM byli też związani z paryskim środowiskiem RASH i anarchistycznym związkiem zawodowym CNT (Confederation Nationale du Travail – Krajowa Konfederacja Pracy; http://www.cnt-f.org). Zagrali niezliczoną ilość koncertów benefitowych na działalność związku, Julien prowadził też bezpłatne zajęcia z kick-boxingu w siedzibie CNT na ulicy Rue de Vignoles w Paryżu (był mistrzem Francji w formule full-contact w latach 90.), a sami muzycy nierzadko uczestniczyli też w akcjach bezpośrednich – tak we Francji, jak i na największych demonstracjach antyglobalistycznych (W Goteborgu i Genui). Z ich pomocą zaczął też wychodzić zine „Barricata” (http://contre.propagande.org/), który ma się dobrze do dziś i obecnie osiąga nakład kilku tysięcy egzemplarzy.

Polityka nie była więc dla zespołu jedynie sloganem czy elementem mody, ale realną aktywnością, której nierzadko poświęcali tyle samo czasu co muzyce.

Pierwsza płyta

Pierwsza pełna płyta, nazwana po prostu „Brigada Flores Magon” wychodzi w 2000 r., wydana przez Crash Disques. Płyta szybko staje się hitem i szybko rozchodzi się w całej Europie w tysiącach egzemplarzy. Pomimo dużego sukcesu, po latach Mateo mówi, że było to CD bardzo surowe: „Tak na prawdę nie myśleliśmy bardzo serio o pierwszej płycie, teraz widzę, że była bardzo niedopracowana, ze słabą jakością dźwięku, a wiele piosenek można byłoby dużo lepiej opracować”. Pomimo tego, trudno znaleźć na tym dysku słaby kawałek: wszystkie mają w sobie niesamowity potencjał gniewu, melodie – choć proste i niedopracowane, zapadają na długo w pamięci, a teksty – pomimo, że wykrzyczane po francusku, robią duże wrażenie. Płytę wyróżnia też wokal Mateo – utrzymany nieomal w stylistyce growl'u, wykrzykiwany do ciężkich „brudnych” dźwięków granych w stylistyce oi! i streetpunk. Ten miks muzyczny stał się zresztą znakiem rozpoznawczym Brigady. Polityka obecna jest we wszystkich tekstach na płycie: mamy hołd dla ruchów rewolucyjnych w Ameryce Łacińskiej (Continente Olvidado – Zapomniany Kontynent), krytykę sowieckiego totalitaryzmu (Banlieu Rouge – Czerwone przedmieście, „karykaturalna opowieść o życiu aktywisty Francuskiej Partii Komunistycznej na robotniczym przedmieściu”), jest też prawdziwy hymn czerwonych skinheadów (R.A.S.H).

Wkrótce po wydaniu płyty, zespół zaczyna koncertować po całej Europie. Grają zarówno na małych, benefitowych gigach (benefitowe tourne dla niemieckiego anarchosyndykalistycznego związku FAU w 2001 r.), jak i na wielkich festiwalach: w 2000 r. supportują Angelic Upstarts w Wenecji i Genui, a a kżdy z tych koncertów gromadzi ponad 1000 osób. Mateo mówi o tym tak: „granie przed Angelic Upstarts to było dla mnie spełnienie marzeń w wieku 22/23 lat”. Kilka lat później zagrali z Bandą Bassotti w Rzymie, na koncercie „Rock against Silvio” - na koncercie słucha ich ponad 5000 osób, co jest największym gigiem w historii grupy.

„Aniołowie Stróże” i Rock or Die

W 2001 r. Brigada wydaje samodzielnie Epkę „Anges Gardiens” (Aniołowie Stróże) z 6 nowymi kawałkami. Teksty są ciągle w 100% polityczne, a muzycznie niewiele się zmienia od pierwszej płyty. Pomimo braku nowości, nowy materiał utrzymuje wysoką pozycję zespołu. Podobnie jak w przypadku pierwszej płyty, także wszystkie kawałki z Anges Gardiens zapadają w pamięć: mamy kolejny hołd dla walki partyzanckiej (Partisans), jest też ostry kawałek przeciwko policji (Porc en Bleu – Niebieskie Świnie).

Nowy, pełny materiał Brigada wydaje dopiero w 2003 r, po ważnym przetasowaniu w składzie: z grupy odchodzi Raymonde'a (obecnie gra w kapeli Cartouche) i Eric, których zastępują Jeremya - gitarzysta J'aurais Voulu i Pepone na basie. Nowy skład zmienia muzyczne oblicze zespołu: kawałki z Rock or Die są dużo bardziej dopracowane technicznie i bardziej melodyjne. Mateo śpiewa dużo „łagodniej”, a cała płyta bardzo przypomina twórczość J'aurais Voulu. Teksty także ulegają zmianom: nie są już tak bezpośrednie i ostre, choć nadal słychać w nich refleksje społeczne. Image grupy jest też bardziej rock-and-rollowy (tatuaże, historie z pubów w tekstach itp.) Jak tłumaczy to Mateo: „Nasze nowe teksty nie są już tak bezpośrednie, choć ciągle odnoszą się do kwestii politycznych. Nie chcieliśmy ciągle się powtarzać, stać się karykatura samych siebie. Nie ma nic gorszego od grupy, która się powtarza, nawet jeśli jest bardzo upolityczniona”. Widać wyraźnie, że ekipa szuka nowych środków wyrazu i nie chce zatrzymywać się w miejscu.

Jeśli ktoś uznałby jednak, że ekipa na 2 CD „dorosła” czy odpuściła kwestie polityczne to jest w błędzie: 9 maja 2004 Brigada daje koncert podczas ulicznej demonstracji antyfaszystowskiej. Krótko potem, biorą udział w podobnej imprezie łączącej demonstrację z koncertem: Brigada gra razem z Brixton Cats przed paryskim więzieniem La Sante: po gigu urządzono demonstrację przeciwko systemowi penitencjarnemu.

Dziedzictwo Brigady

Po „Rock or Die”' Brigada przechodzi kolejne zmiany w składzie: odchodzą Jermeya i Pepone, a na ich miejsce przychodzi 2 nowych gitarzystów: Tristan (z Brixton Cats) i Nico oraz basista Fred. W tym składzie zespół nagrywa w 2007 ostatnią płytę: „Tout pour tous” (Wszystko dla wszystkich). Muzycznie jest podobna do Rock or Die – więcej tu melodii i słychać większe dopracowanie techniczne niż na pierwszej produkcji ekipy. Tekstowo mamy powrót do pierwszych produkcji: jest więcej bezpośrednich tekstów politycznych. „Genua Libera” to hołd dla Carlo Gulianiego zamordowanego przez policję podczas antyglobalistycznych zadym w Genui, „Chien de guerre” (Psy wojny) to opowieść o najemnikach służących możnym tego świata na wszystkich możliwych wojnach (Jugosławia, Afryka, Irak), „Fashion scum” - krytyczny kawałek o „modnych”, ale apolitycznych skinheadach i punkach, dla których liczą się ciuchy, a nie poglądy, postawa i wartości. Są też dwa ostre i bezpośrednie kawałki, których tłumaczyć chyba nie trzeba: „Black Bloc Revenge” i „Police”.

Po wydaniu Tout pour Tous zespół trochę koncertuje po Francji, ale pojawiają się problemy personalne i tarcia. Przez 3 lata nie nagrywają nic nowego i w 2010 ostatecznie Brigada się rozwiązuję. Tak kończy się historia jednej z najważniejszych kapel z francuskiej sceny punk/skinhead. Do tej pory nic nie słychać o żadnych nowych projektach z udziałem byłych członków zespołu. Wiadomo tylko, że Tristan wrócił do Brixton Cats, Nico pozostaje aktywistą CNT (paryskiej sekcji nauczycieli) a Julien prowadzi w Paryżu knajpę Saint Savoire (Święty Zbawiciel) w klimacie „rock'and'rollowo- RASHowym” (warto odwiedzić na wakacjach – jest niedaleko Roue de Vignoles).

Grali łącznie przez 17 lat i w tym czasie zainspirowali sporo kapel: we Francji widać ich wpływy w muzyce Brixton Cats, Cartouche, Los Foiros i Redkick, dużo do zawdzięczenia ma im też niemiecka, hiszpańska i włoska scena RASH (nawet tak stare i uznane kapele jak: Opcio K-95, Los Fastidios, czy Banda Bassotti). Ale wpływ Brigady nie kończy się na muzyce: ekipa przeprowadziła prawdziwą rewolucję w subkulturze skinheadów - Tristan (gitarzysta z ostatniego składu kapeli) mówi o tym w ten sposób: „Gdy byłem młodszy, często chodziłem na koncerty punkowe, ska itp. Często można było tam spotkać sporo podejrzanych typów i zwykłych kretynów: apolitycznych skinheadów, którzy kumplowali się z naziolami. W tamtym okresie, wartość Brigady polegała na tym, że wiedziałeś, że na ich gigu nie będzie żadnego tego typu towarzystwa. To motywowało też wielu osób do odcięcia się od skrajnej prawicy, czy jakiejś nostalgii za subkulturą skinheadów z lat 80.”

Dzięki Brigadzie, Francja jest też prawdziwym bastionem sceny RASH – do tego sceny w zasadzie wolnej od akcentów totalitarnych (w przeciwieństwie do Hiszpanii czy Włoch). Julien tak podsumowuje te 17 lat: „Różnica pomiędzy tym co mamy na scenie teraz, a „starymi czasami” (wczesne lata 90.) jest taka, że wtedy praktycznie nie istniał ruch redskins. To my „zaimportowaliśmy” tą subkulturę do Francji: inspiracją była brytyjska kapela The Redskins, łącząca tą subkulturę z radykalną lewicą. Na początku było nas pewnie z 15 osób w Paryżu, z pół tuzina w Marsyli i pewnie ze 12 osób w Bordeaux...i to tyle na całą Francję. A teraz, na Festiwal Barricaty w Paryżu potrafi przyjść 2 000 osób, a gdy krzykniesz „Kto jest Redskinem?” to masz tysiąc lub kilka tysięcy podniesionych w górę pięści”.

Miejmy nadzieję, że podobnych koncertów doczekamy się także kiedyś w Polsce.

Dyskografia:
Hermanos de la Mente Furiosa (1997)
Opcio K-95/Brigada Flores Magon Split (1998)
Brigada Flores Magon (1999)
Anges Gardiens (2001)
Rock or Die (2003)
Tout pour Tous + DVD Un Bout de Route (2007)

Cytowane wypowiedzi pochodzą z DVD „Un Bout de Route” oraz wywiadów do Barricaty.

„Rap dzieciaka z imigranckiej rodziny”


Wywiad ze SKALPELem z zespołu LA K-BINE.

SKALPEL to francuski MC – syn imigranta z Urugwaju, zaangażowany w wiele różnych projektów muzycznych (grupę LA K-BINE, stronę interentową bboykonsian.com udostępniającą za darmo niezależny rap), tworzący społecznie zaangażowany rap. Wydał 3 płyty z zespołem La K-Bine, 3 płyty solo i wiele składanek (zarówno z innymi udergroundowymi raperami, jak i składanki polityczne – np. benefit na więźniów politycznych z Action Directe). W swoich tekstach rapuje o codziennym życiu francuskich imigrantów, krytykuje globalizację i kapitalizm, ostro wypowiada się przeciwko Sarkozy'emu, solidaryzuje się z więźniami.

Wywiad przeprowadzony wiosną 2009 r., rozmawiał RVCHL.

Trudno nie zacząć od krótkiego przedstawienia. Opowiedz jak zacząłeś rymować i jakie są twoje projekty muzyczne. Jesteś solistą, czy grasz w jakimś składzie?

A więc, ja jestem SKALPEL i gram w zespole LA K-BINE, który istnieje od 1997 r. i który współtworzę z GUEZem. Od 2006 r. gra z nami DJ AKYE, który stworzył stronę BBOYKONSIAN.COM Można powiedzieć, że w LA K-BINE grają także E.ONE i PIZKO MC – E.ONE gra zawsze z nami na trasach, a PIZKO MC zajmuje się większością naszych produkcji muzycznych.

Na twojej stronie jest sporo różnych kompilacji muzycznych, wydanych pod różnymi szyldami...

Na stronie bboykonsian.com znajdziecie sporo kompilacji, ponieważ jest to strona dedykowana zaangażowanemu społecznie i politycznie undergoudowemu rapowi. Jest tam rap świadomy, zaangażowany czy po prostu niezależny, ale wszystkie płyty mają jeden wspólny punkt – teksty nie są o pierdołach. [można tam znaleźć nie tylko płyty SKALPELA i LA LA K-BINE, ale wielu innych francuskich i hiszpańskich zespołów hip-hopowych – RVCHL]

Zazwyczaj, najbardziej popularnym stylem muzycznym, w którym wyraża się idee polityczne, jest punk. Skoro w twoich tekstach jest tak wiele bezpośrednich opinii politycznych, nasuwa się pytanie dlaczego wybrałeś hip-hop jako formę ekspresji i jakie były twoje inspiracje muzyczne?

To prawda, że dla części publiki „aktywistycznej” muzyka zaangażowana oznacza punk lub rock. Sądzę, że to głównie kwestia pokoleniowa i otwartości tej publiki. Istnieje przecież rap zaangażowany z różnymi składnikami – mniej czy bardziej politycznymi i mniej czy bardziej naznaczonymi ideologicznie. Nasz rap możesz określić jako „czerwono-czarny”...
Ja wybrałem ten styl z uwagi na to, że gdy przybył on do Francji miał bardzo silnie zaznaczony wymiar „rewindykacyjny” (związany z krytyką społeczną i zaangażowany społecznie), który był silnie obecny w twórczości takich grup jak NTM [francuska grupa grająca hard-core rap, z elementami funk, soul, ragga; powstała w 1989 r. Nazwa to skrót od "Nique Ta Mère" – “Pierdolę twoją starą”; NTM tworzą Joey Starr i Kool Shen; w swoich tekstach początkowo gloryfikowali przemoc i ostro rapowali przeciwko policji, z czasem zaczęli wypowiadać się przeciwko przemocy, a także krytykować nierówności społeczne i rasizm; strona WWW: http://www.supreme-ntm.com/ - RVCHL] czy ASSASSIN [grupa rapowa utworzona w 1985 r. przez 2 MC: Rockin’ Squat i Solo, znana m.in. z soundtracku do filmu Kassovitza „Nienawiść”; ASSASSIN to zaangażowany społecznie i politycznie rap: krytyka komercjalizacji, współczesnego niewolnictwa, militaryzmu i nierówności społecznych; strona WWW: http://www.livinastro5000.com/ - RVCHL]. Wywodzimy się ze szkoły, w której teksty są priorytetem – nawet gdy staramy się łączyć jakość pisarstwa i muzyki.

Skoro o polityce mowa – jesteś zaangażowany w jakichś organizacjach społecznych lub politycznych? Jest jakaś ideologia, która odpowiada twoim poglądom?

Nie jestem członkiem żadnej organizacji politycznej, partii, stowarzyszenia czy ruchu. Jako formę aktywności wybrałem teksty i muzykę, które są dla mnie ważnym, silnym narzędziem propagandy, o ile są spójne i inteligentne. To jest odbicie mojego sposobu patrzenia na społeczeństwo. Niemniej jednak, czuje się związany/solidarny z niektórymi „grupami politycznymi” jak np. MIB [Mouvement de l'immigration et des banlieus – Ruch imigracji i przedmieść; organizacja założona w 1995 r., zaangażowana w walkę z rasizmem, samoorganizację drugiego pokolenia francuskich imigrantów, monitorowanie przemocy policyjnej – RVCHL] czy CNT [anarchosyndykalistyczny związek zawodowy – RVCHL] albo z ruchami solidarności z więźniami (politycznymi i nie politycznymi), czy organizacjami wspierającymi imigrantów „bez papierów”. Za każdym razem gdy nadarza się okazja wyrażamy naszą solidarność z organizacjami które reprezentują nasz sposób myślenia. Z mojej strony, określam się jako „wolnościowy komunista” [we Francji termin „wolnościowy komunizm” oznacza anarchizm socjalny – anarchosyndykalizm lub anarchokomunizm, i nie ma konotacji z praktyką autorytarnych ruchów komunistycznych]

Wydałeś składankę na rzecz więźniów z Action Directe (francuskiej organizacji terrorystycznej działającej w latach 80., odpowiedzialnej za około 50 zamachów na przemysłowców, polityków, budynki rządowe i infrastrukturę wojskową. Główni członkowie AD zostali schwytani w 1987 roku i skazani na dożywocie. W chwili obecnej nadal odsiadują wyroki ). To część historii Francji, który nie jest dobrze znany w Polsce, możesz powiedzieć skąd taki pomysł?

Miałem potrzebę wyrażenia mojej solidarności z więźniami politycznymi z Action Directe z kilku powodów. Osobistym powodem jest to, że sam jestem synem byłego więźnia politycznego z Urugwaju – członka TUPAMAROS [MLN – Ruch Wyzwolenia Narodowego; lewicowa partyzantka działająca w latach 60. i 70. Początkowo przeprowadzała głównie porwania i napady na banki, z których łupy były rozdawana wśród biedoty w Montevideo; w latach dyktatury wojskowej na Tupamaros spadły b. silne represje ze strony armii i Szwadronów śmierci; od 1985 r. MLN przekształcił się oficjalnie działającą partię polityczną - RVCHL] tak więc od samego początku miałem szczególną wrażliwość na problemy związane z więziennictwem i walką zbrojną. Chciałem więc w skromny sposób wyrazić moją solidarność z kobietami i mężczyznami, którzy w pewnym momencie wybrali drogę nielegalności i miejskiej partyzantki w Europie Zachodniej, co było moim zdaniem uzasadnione politycznie. Wreszcie, chciałem także wyrazić swoje wsparcie dla kolektywnego oporu przeciwko systemowi penitencjarnemu niezależnie od statusu politycznego więźniów – chciałem wesprzeć walkę przeciwko zamykaniu ludzi i warunkom pobytu w więzieniach.

Sporo osób postrzega hip-hop jako „wywrotową kulturę imigrancką”, ale w tym samym czasie (zwłaszcza w USA) jest to też kultura konserwująca wykluczenie społeczne i wprowadzająca „burżuazyjne normy” do młodzieżowej kultury ubogich grup ludności – kult pieniądza, szowinizm, pochwała gangsterki. Co sądzisz o tych problemach?

Przed rapem, inne style muzyczne (jak rock) także padły ofiarami procesów o które zapytałeś. Dlaczego rap miałby uniknąć trybów machiny przemysłu muzycznego, które nie są niczym innym niż odbiciem stylu życia społeczeństwa kapitalistycznego? Czy pochodzenie z biednej dzielnicy „uodparnia” na aspiracje do życia w luksusie i kult pieniądza?

Na twojej stronie można pobrać za darmo wiele płyt – popierasz wolne oprogramowanie, idee copyleft i inne formy walki przeciwko monopolizacji mediów i kultury?

LA K-BINE i AKYE są w 100% za darmowym ściąganiem i swobodną cyrkulacją muzyki i sztuki w ogóle. Jak dla mnie, przemysł muzyczny może z tego powodu „rozdziawiać gębę ze zdziwienia”.

Ostatnie słowo należy do ciebie – chcesz coś przekazać czytelnikom tego wywiadu w Polsce?

Wiemy, że wiele osób w Polsce słucha francuskiego rapu. Prosimy więc fanów rapu o wysiłek wyszukania innych rzeczy niż to, co serwują mass-media, bo „inny rap istnieje” - radykalny i niezależny.
Dzięki!

Wielkie dzięki za wywiad i (mam nadzieję) do zobaczenia na koncercie w Polsce!


SKALPEL na myspace: http://www.myspace.com/skalpeleltupa

Katalog płyt do pobrania ze strony BBOYKONSIAN:
http://www.bboykonsian.com/downloads/





 

Copyright 2008 All Rights Reserved Revolution Two Church theme by Brian Gardner Converted into Blogger Template by Microebook.com